niedziela, 9 marca 2014

3 miesiące do lata

          Zostało 3 miesiące do lata. Może ciut więcej ale lepiej mieć kilka dni w zapasie niż obudzić się zbyt późno. To moim zdaniem ostatni dzwonek na to, żeby coś ze sobą zrobić przed nadchodzącym latem. I żeby po tej ponurej zimie zacząć błyszczeć własnym światłem. Mam taką nadzieję przelewać tu wszystkie swoje sukcesy i chwile zwątpienia, dietetyczne czy treningowe osiągnięcia, zakupowe zdobycze, wizualne metamorfozy - wszystko to, co mam nadzieję osiągnąć w ciągu tych trzech miesięcy, które zostały. To dla mnie także czas, który ma jakieś osobiste znaczenie, które nie nadaje się na internetowe publikacje, ale to także mocna motywacja do tego, żeby praca ruszyła pełną parą.
           I choć wiem, że źle zaczynać od poniedziałku, to jednak spróbuję przełamać ten stereotyp i właśnie od jutra oficjalnie rozpocząć walkę o siebie. 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz